Promocje, pożyczki i prawo
Kategoria: Prawo. Tagi: cena, kredyty, pieniądze, pożyczki, Prawo, promocje
Niestety supermarkety nierzadko oszukują swoich klientów, kusząc ich fałszywymi promocjami. Reklama wzbudza wyobraźnie i przyciąga nieświadomych klientów. Plagą dużych sklepów są fałszywe promocje. Ceny, które obowiązywały przed promocją są w bardzo wielu przypadkach nieprawdziwe i wyssane z palca. Mają tylko zachęcić klienta do skorzystania z niby okazji. W rzeczywistości nigdy nie były stosowane w sklepie, bo gdyby były kiedyś cenami właściwymi – zapewne nikt by nie kupił takiego towaru. Zdarzały się także przypadki, potwierdzone przez Inspekcję Handlową, że towar promocyjny nie różnił się wcale ceną z przed promocji, a jego promocję miała stanowić właśnie cena. Poza tym inspektorzy spotykali takie produkty, których cena promocyjna była wyższa od wcześniejszej ceny detalicznej. Wiele do życzenia pozostawiały tak zwane gratis, na przykład kawa z filiżanką gratis. W wyniku takich darmowych prezentów, klient tracił zdecydowanie więcej, niżby wydał na samą kawę tej samej firmy w innym sklepie. Dużym problemem dla klientów stają się różne ceny produktów, tzn. na półce sklepowej towar jest z reguły tańszy, a kiedy dochodzimy do kasy – kosztuje drożej. Klient musi cały czas się pilnować i biegać do skanera z każdym produktem. Należy domagać się zapłaty ceny, jaka znajduje się na półce sklepowej. Jeśli sklep tego nie uwzględni, wówczas warto o tym poinformować Inspekcję Handlową.
Pożyczka bez poręczycieli, bez zabezpieczeń, zero formalności, pieniądze otrzymasz do domu – to najczęstsze hasła, jakimi mamią nas agencje finansowe. Kiedy potrzebuje pieniędzy, dzwonię do agencji i pieniądze mam tego samego dnia, od ręki – mówi jedna z gospodyń domowych w reklamie pewnej firmy pożyczkowej. Jeśli pożyczkodawca nie zarabia na oprocentowaniu, to musi mieć zysk z czegoś innego. Mogą to być na przykład opłaty manipulacyjne czy prowizje. Takie rzeczy zazwyczaj są przemilczane w reklamach i opisane małym druczkiem na końcu umowy. Często zamiast szybkich pieniędzy które mają rozwiązać trudną sytuacje, powstaje nowy, duży problem. Bardzo często agencje kredytowe proponując raty zero procent, każą sobie płacić za rozpatrzenie wniosku kredytowego. Pieniądze przekazuje się z góry, bądź zostają odliczone od kwoty kredytu. Nierzadko jest to nawet kilkanaście procent kredytowanej sumy. Instytucja nie wymaga od nas zabezpieczeń związanych z wypłacalnością, ale w zamian trzeba pokryć koszty związane z wysokim ubezpieczeniem kredytu. Usługa ekspresowa i wizyta w naszym domu także bardzo często podlega opłacie. I nic nie powinno już zaskoczyć, kiedy otrzymana kwota będzie niższa o około 30% od wnioskowanej. Oczywiście zwrotowi podlegać będzie całość sumy. Pochopna decyzja o zadłużeniu może być bardzo kosztowna.