Kategoria: Sprawy codzienne. Tagi: deweloperzy, dziecko, nauka, przedszkole, przedwstępna, rodzice, szkoła, umowa, umowy
W sytuacji, kiedy nasza córka lub syn, zaczęli naukę w nowej szkole, która jest oddalona od domu – nie warto tracić czasu na długie i męczące dojazdy. Warto poszukać dziecku lokum blisko szkoły. Może to być internat lub stancja. Zdecydowanie tańszym rozwiązaniem sytuacji będzie wybór internatu czy też bursy, które w znaczniej mierze są dofinansowywane przez państwo. Średnia cena z wyżywieniem może kształtować się na poziomie 200-300 złotych miesięcznie. Droższe mogą okazać się internaty będące własnością szkół prywatnych, tam z założenia za wszytko się płaci i cena za przyznane miejsce może wynieść nawet o 150 złotych więcej, niż w przypadku pozostałych internatów. Cena jest wyższa, ale za to warunki także są na wyższym poziomie. Dodatkowy udogodnieniem może być pokój jednoosobowy. Poza tym w internacie można liczyć, na co prawda minimalną, ale zawsze opiekę wychowawców. Wynajęcie stancji jest zdecydowanie droższe, waha się ono w granicach 300-500 złotych. Wszystko zależy od lokalizacji i warunków mieszkania. Poza tym dziecko nie może liczyć na wyżywienie i musi sobie samo przygotowywać posiłki. Najrozsądniejszym rozwiązaniem jest internat. Dziecko jest pod opieką i ma zapewnione wyżywienie. Poza tym kontekst finansowy jest również bardziej korzystny dla rodziców. Przy podejmowaniu decyzji o wynajęciu mieszkania, warto zastanowić się, czy stać dziecko na tyle odpowiedzialności i samodzielności. Zawsze warto się dobrze zabezpieczyć przez zakupem własnego mieszkania. Tak duży i ważny dla każdej rodziny wydatek musi być odpowiednio uregulowany. Deweloperzy bardzo kusza świetnymi ofertami. Wszystko wygląda idealnie na papierze. W rzeczywistości nie musi być tak różowo. W sytuacji, kiedy nasz przyszły dom dopiero się buduje i inwestujemy w niego tylko przez pryzmat barwnych planów, wato wszystko ustalić na papierze. Bardzo często można spotkać wielkie osiedla, które kompletnie nie są przyjazne ludziom tam mieszkającym. Jednak zanim się tam wprowadzili – deweloper obiecywał, że będzie tam boisko, szkoła, przedszkole, sklepy, a do teraz nie ma nic prócz samych bloków. Takie rzeczy także wato ująć w umowie. Umowa przedwstępna jest zobowiązaniem dwóch stron. Deweloper zobowiązuje się, że sprzeda, nabywca, iż kupi. W umowie koniecznie muszą się znaleźć dane sprzedającego i kupującego, opis nieruchomości, data spisania właściwej umowy kupna-sprzedaży oraz wysokość zaliczki. Zadatek z reguły wynosi 10% całkowitej ceny inwestycji. W sytuacji, kiedy kupujący się wycofuje bez uzasadnionej przyczyny, traci swoje pieniądze. Aby w razie jakichś nieporozumień łatwiej dochodzić swoich praw mając podpisane porozumienie w obecności notariusza i za jego asygnatą. Najważniejszą zasadą przy robieniu interesów jest: ufać i kontrolować.
Kategoria: Sprawy codzienne. Tagi: co mnie wkurza, polska, reklamacje, sklepy, zakupy, złość
Pójście na zakupy do niektórych sklepów odzieżowych, to prawdziwy koszmar. Jeszcze nie zdążymy wejść, a już się nas pytają w czym można pomóc. No w czym niby może mi pomóc ekspedientka? Może na przykład odśnieżyć mi podjazd do garażu. A tak bardziej na poważnie, to raczej w niczym. Przynajmniej na początku. Przecież nie każdy klient jest niepełnosprawny i chyba poradzi sobie w oglądaniu wystawy. W Ameryce już się tego doborze nauczyli. Klient sobie myszkuje w ciuchach, ogląda i przymierza, a kiedy czegoś potrzebuje rozgląda się i szuka ekspedienta. Wtedy sprzedawca może się wykazać. Wszytko chłoniemy z Zachodu jak gąbka, nawet chcemy obchodzić ich święta, wiec przejęcie handlowego zwyczaju byłoby naprawdę uzasadnione. Wielkie polskie centra handlowe uczą się już tego powoli, ale w mniejszych sklepach jesteśmy cały czas na celowniku sprzedawcy, który ciągle mówi: A może to, a może tamto? I choćby nawet coś się nam spodobało, to i tak nie kupimy, bo natrętna baba nas wkurza! Sprzedawcy, ekspedienci – dajcie swoim klientom wolną rękę, nie sami decydują w czym mają chodzić i w czym jest im do twarzy. Nie można wciskać klientowi towaru, który jest dla niego, będzie niezadowolony i popsuje renomę – mówiąc o swoim przypadku znajomym. Kiedy tylko będą potrzebować pomocy, na pewno o tym zasygnalizują. Badani pokazują, że namolni sprzedawcy zabierając przestrzeń osobistą, zniechęcają klientów do kolejnego odwiedzenia sklepu.
W Polsce wciąż jest trudno zrobić reklamacje. Kiedy towar zostanie tylko wypchnięty ze sklepu, sprzedawca zmienia reguły gry. Nie interesują go żadne zgłoszenia i roszczenia w wyniku ukrytych wada produktu czy napraw gwarancyjnych, już nie mówiąc od odstępstwach od umowy sprzedaży, bo klient się jednak rozmyślał. Sprzedawca nawet nie myśli o skutkach ubocznych swojej decyzji – właśnie traci klienta i innych potencjalnych klientów zainteresowanych ofertą, którym powie niezadowolony klient o swojej sytuacji. W USA oddanie niechcianego już towaru zajmuje 15 minut, w Polsce może toczyć się nawet miesiącami i często bez rezultatu. – Kiedy kupiłem w Stanach dziecku karuzelę i idąc już do domu napotkałem na inny sklep, w którym bardzo podobna karuzela, była zdecydowanie tańsza. Bez chwili wahania wróciłem się do sklepu, w którym kupiłem zabawkę i porosiłem o jej zwrot nie podając żadnego powodu. Wszytko nie trwało dłużej niż kilka minut – mówi pan Janusz. W Polsce prawo konsumenckie nie reguluje takich przypadków, które umożliwiają kupującemu zwrot towary bez uzasadnionego powodu. Jest tylko dobra wola sprzedawcy. Aby przyciągnąć do swoich sklepów klientów, taką możliwość dają klientowi wielkie sieci sklepów odzieżowych. Można tam kupić ciuch-niespodziankę, a jeśli się nie spodoba – oddać bez żadnego problemu w wyznaczonym czasie. Najlepszym rozwiązaniem dla konsumentów są przemyślane i rozsądne zakupy.
Kategoria: Sprawy codzienne. Tagi: co mnie wkurza, koalicja, pieniądze, podatki, polska, rząd, władza
W naszym kraju podatki są bardzo wysokie, a dziura budżetowa jeszcze większa. Nie można się wzbogacić leganie, nie oddając części swoich ciężko zarobionych pieniędzy urzędnikom. Ale czy taki podział jest sprawiedliwy? Dlaczego ja mam się dzielić swoimi pieniędzmi z państwem – instytucją, która zawsze we wszystkim mi przeszkadza? Aby otrzymać od nie pomoc, trzeba bardzo wiele się natrudzić i wyczekać w kolejce. Nie ma rzeczy od której nie trzeba zapłacić podatku. Nawet jak chce się coś komuś podarować, to też trzeba zapłacić podatek. Chyba wszyscy pamiętają głośną sprawę właściciela piekarni, który chciał oddać niesprzedanych chleb biednym i potrzebującym – musiał od tego zapłacić wysoki podatek. W ten sposób państwo zniechęca obywatela do społecznej solidarności. Nie warto pomagać, bo za to trzeba płacić słone kary. Lepiej już zutylizować! Czy takie luki i niedociągnięcia w polskim prawie podatkowym powinny mieć miejsce? Wygram w totolotka i też muszę zapłacić podatek. To tylko 10% wygranej, większość mówi –łatwo przyszło, łatwo poszło. Podatki często nie idą tam gdzie są potrzebne. Jest to pensja, z której trzeba utrzymać cały pierwszy sektor administracji publicznej. Oczywiście pieniędzy nie może zabraknąć na tak zwane cele reprezentacyjne, czyli darmową kawę, herbatę i ciasteczka, dla każdego urzędnika. Wchodząc do statystycznego polskiego urzędu można mieć wrażenie, że wszyscy w nim pracujący są przejedzeni i przepici. Jedzą i piją – wszakże jest to w standardzie. Zdecydowanie gorzej obsługą interesantów, która także jest w standardzie. Patrząc na sytuacje polityczną Polski na przeciągu kilku minionych lat, to można jednoznacznie stwierdzić, że Polska od dłuższego czasu nie ma szczęścia do władzy. To, co przez ostatnie lata się odbywało i nadal ma miejsce w polskim parlamencie przypomina ciągłą awanturę polityczna. Każde wybory przynoszą nowe hasła i postulaty. Wraz ze zmianą władzy nic się nie zmienia. Dlaczego polscy politycy tak szybko zapominają o postulatach z którymi szli do wyborów? Czyżby nie byli świadomi tego, że społeczeństwo ich rozliczy przy kolejnych wyborach? Bardzo często nie można wyłonić większości partyjnej, czego przykładem jest chociażby obecna kompromisowa koalicja. W takiej sytuacji bardzo trudno jest w całości realizować swój program wyborczy i trzeba iść na wiele ustępstwa z koalicjantem. Rząd szczyci się sukcesem ekonomicznym i dodatni PKB, ale to w żadnym stopniu nie jest to jego zasługa. Polska jest najlepiej trzymającym się krajem Unii Europejskiej – stwierdziły niedawno organy UE do spraw przeciwdziałania recesji. Polskie władze mają bardzo duży problem, aby wypracować wspólne i jednoznaczne stanowisko w sprawach międzynarodowych. Na arenie zagranicznej, trzeba przecież mówić jednym, silnym i zdecydowanym głosem. Nie można pokazywać wewnętrznych sprzeczek, które odczytywane są przez opinię międzynarodową, jako oznaka słabości.
Kategoria: Sprawy codzienne. Tagi: auta, mercedes, polak, polska, samochód, silnik, złodziej
Superszybkie, nowoczesne, perfekcyjne, bardzo cieszy – jednak tylko do pewnego czasu. Nowe i drogie auto to wbrew pozorom duże nieszczęście dla jego posiadacza. A dlaczego? Po pierwsze – dużo pali, po drugie – jak się zepsuje, to trudno dostać nowe części, które z reguły są bardzo drogie i po trzecie – nowe i drogie auto przyciąga złodzieja. Luksusowa maszyna działa jak przynęta na rybę. Kiedy już naprawdę chcemy się zdecydować na nie, warto sporo pieniędzy zainwestować w ubezpieczenie takiego cacka. Jest jednak pewna metoda, aby oszukać polskiego złodzieja. Oto kilka najważniejszych wskazówki. Nie warto zbyt często myć auta, bo złodziej często utożsamia brudne auto z jego sędziwym wiekiem. Zabrudzone i ochlapane auto nie wygląda już na nowe i nie widać po nim tego blasku nowości. Ale to jeszcze nie wszystko. Warto zawsze mieć w środku mały bałagan. Można wozić z sobą jakieś stare i niepotrzebne papiery, małe kartony i inne gadżety. Kiedy złodziej tylko zajrzy do środka stwierdzi, że jego właścicielem jest jakiś niedbaluch. I dobrze, niech tak myśli. – Jak on ma taki syf w aucie, to aż strach zajrzeć pod maskę – pomyśli złodziej. A tymczasem pod naszą maską może być piękny i zadbany silniczek. Być może metoda jest trochę kontrowersyjna, ale za to bardzo skuteczna. Grunt to trafić, jak już trzeba oczywiście, na mniej inteligentnego złodzieja od siebie.
Kategoria: Sprawy codzienne. Tagi: co mnie wkurza, język, ojczyzna, polska, polski, słowa
Polacy bardzo dbają o swój wygląd. Zawsze chcą być eleganccy i piękni. Dbają o ładne stroje i białe zęby. Ale jednocześnie Polacy nie dbają o piękno swojego języka. Nawet najładniejszy strój nie zrekompensuje lepperiady, jaką stosują niektórzy obywatele. Pieniądze wyrzucone w luksusowe stroje, są jak wyrzucone w błoto. Kiedy człowiek jest troszkę gorzej ubrany, ale ładnie mówi, to kultura przebije się i tak przez niedobory stroju. Niektóre osoby publiczne w naszym kraju są tak bardzo niedouczone, że powinny oddać świadectwa ukończenia szkoły podstawowej, bo błędy jakie publicznie popełniają są na poziomie tejże szkoły. W wypowiedziach wielu polityków pojawia się słowo „włączać” – niestety mówione w postaci „włonczać”. Czy tego tak trudno się nauczyć? Kolejnym bardzo zapalnym słowem dla polskiej opinii publicznej jest wyraz „ cofać się”. – Polska nie może cofać się do tyłu – powiedział kiedyś znany polski polityk. Pytanie zasadnicze brzmi: Czy można cofać się do przodu? Takich zaniedbań w polskiej mowie jest bardzo wiele i trzeba z nimi walczyć! Polski nie należy do łatwych języków, ale w przypadku, kiedy obcuje się z nim od urodzenia bariery całkowicie zanikają. Nie zrozumiałym jest fakt uczenia się obcego języka, nie znając dobrze swojego ojczystego. Niektórym z nas przydałyby się obowiązkowe lekcje z tego przedmiotu.
Sprawdzone rady mogą okazać się bardzo pomocne w wielu trudnych sytuacjach. Zanim podejmiesz możliwe najlepszą decyzję, poznaj swoje prawa i obowiązki wynikające z przepisów prawa. Życie bardzo lubi człowieka zaskakiwać. W wielu przypadkach można pewne rzeczy przewidzieć i odwrócić ich skutki. Trzeba tylko wykształcić w sobie odpowiedni sposób reakcji. Nieznajomość prawa szkodzi. Nie licz na to, że ktoś cię pouczy, chcąc cię oszukać. Ty musisz wiedzieć jakie prawo ci przysługuje w danej sytuacji. Kiedy jesteś pewien działaj z całą mocą. Nigdy nie popuszczaj, jeśli wiesz, że masz rację.
O tym piszę
Wpisy
Zagrożenie otaczającego nas świata jest winą nas samych, ponieważ to my wszelkimi sposobami niszczą ją. Przez nieodpowiedzialność ludzi oraz nie segregowaniu odpadów niedługo oni sami będą żyli w globalnym śmietnisku. Poprzez brak utylizacji odpadów, planeta z każdym dniem zmienia się. Niestety na gorsze. Dym wydobywający się z fabryk i samochodów jest podstawową przyczyną zanieczyszczeń powietrza. Odprowadzanie ścieków do rzek i jezior jest przyczyną zatrucia wód. Brak segregacji śmieci doprowadzi prędzej czy później do bardzo dużego zanieczyszczenia. A to wszystko z kolei doprowadzi do tego, iż odczujemy to na własnym zdrowiu, ponieważ powietrze, woda i atmosfera zostanie doszczętnie zniszczona i my sami zginiemy. Przez nasze niedbalstwo sami możemy umrzeć. Zaniechując jakichkolwiek zasad czystości doprowadzimy do zagłady. Nie dość, że zagrażamy swojemu życiu, to jeszcze niszczymy świat zwierząt i roślin. Wszelkie zanieczyszczenia wpływają negatywnie na rozwój roślin i zwierząt. Sami doprowadzimy to wszystko do destrukcji.
Reklama