Z serii co mnie wkurza: podatki i władza
Kategoria: Sprawy codzienne. Tagi: co mnie wkurza, koalicja, pieniądze, podatki, polska, rząd, władza
W naszym kraju podatki są bardzo wysokie, a dziura budżetowa jeszcze większa. Nie można się wzbogacić leganie, nie oddając części swoich ciężko zarobionych pieniędzy urzędnikom. Ale czy taki podział jest sprawiedliwy? Dlaczego ja mam się dzielić swoimi pieniędzmi z państwem – instytucją, która zawsze we wszystkim mi przeszkadza? Aby otrzymać od nie pomoc, trzeba bardzo wiele się natrudzić i wyczekać w kolejce. Nie ma rzeczy od której nie trzeba zapłacić podatku. Nawet jak chce się coś komuś podarować, to też trzeba zapłacić podatek. Chyba wszyscy pamiętają głośną sprawę właściciela piekarni, który chciał oddać niesprzedanych chleb biednym i potrzebującym – musiał od tego zapłacić wysoki podatek. W ten sposób państwo zniechęca obywatela do społecznej solidarności. Nie warto pomagać, bo za to trzeba płacić słone kary. Lepiej już zutylizować! Czy takie luki i niedociągnięcia w polskim prawie podatkowym powinny mieć miejsce? Wygram w totolotka i też muszę zapłacić podatek. To tylko 10% wygranej, większość mówi –łatwo przyszło, łatwo poszło. Podatki często nie idą tam gdzie są potrzebne. Jest to pensja, z której trzeba utrzymać cały pierwszy sektor administracji publicznej. Oczywiście pieniędzy nie może zabraknąć na tak zwane cele reprezentacyjne, czyli darmową kawę, herbatę i ciasteczka, dla każdego urzędnika. Wchodząc do statystycznego polskiego urzędu można mieć wrażenie, że wszyscy w nim pracujący są przejedzeni i przepici. Jedzą i piją – wszakże jest to w standardzie. Zdecydowanie gorzej obsługą interesantów, która także jest w standardzie. Patrząc na sytuacje polityczną Polski na przeciągu kilku minionych lat, to można jednoznacznie stwierdzić, że Polska od dłuższego czasu nie ma szczęścia do władzy. To, co przez ostatnie lata się odbywało i nadal ma miejsce w polskim parlamencie przypomina ciągłą awanturę polityczna. Każde wybory przynoszą nowe hasła i postulaty. Wraz ze zmianą władzy nic się nie zmienia. Dlaczego polscy politycy tak szybko zapominają o postulatach z którymi szli do wyborów? Czyżby nie byli świadomi tego, że społeczeństwo ich rozliczy przy kolejnych wyborach? Bardzo często nie można wyłonić większości partyjnej, czego przykładem jest chociażby obecna kompromisowa koalicja. W takiej sytuacji bardzo trudno jest w całości realizować swój program wyborczy i trzeba iść na wiele ustępstwa z koalicjantem. Rząd szczyci się sukcesem ekonomicznym i dodatni PKB, ale to w żadnym stopniu nie jest to jego zasługa. Polska jest najlepiej trzymającym się krajem Unii Europejskiej – stwierdziły niedawno organy UE do spraw przeciwdziałania recesji. Polskie władze mają bardzo duży problem, aby wypracować wspólne i jednoznaczne stanowisko w sprawach międzynarodowych. Na arenie zagranicznej, trzeba przecież mówić jednym, silnym i zdecydowanym głosem. Nie można pokazywać wewnętrznych sprzeczek, które odczytywane są przez opinię międzynarodową, jako oznaka słabości.